Wostok Amfibia z Polskiej Marynarki Wojennej

Wostok Amfibia jest jednym z najbardziej popularnych radzieckich czasomierzy, a jednocześnie jednym z popularniejszych zegarków nurkowych. Większość trafiła do naszego kraju w efekcie prywatnego importu. Część z nas pamięta jeszcze początek lat 90-tych, kiedy tłumy obywateli byłego ZSRR „okupowały” polskie targowiska. Jednym z głównych towarów były właśnie zegarki, wśród których królowały słynne Komandirskie i Amfibie.
Jednak okres upadku ZSRR nie był momentem, kiedy polscy nurkowie zetknęli się po raz pierwszy z tymi zegarkami. Kilka lat wcześniej nasza Marynarka Wojenna otrzymała zakupione w ZSRR amfibie. Był to model drugi, popularnie zwany Beczką, który pojawił się w radzieckich sklepach na przełomie lat 70-tych i 80-tych.


Wostok prezentował odmienne podejście do tematu zegarka nurkowego, niż miało to miejsce wśród zachodnich producentów. Nie jest topornym kawałkiem metalu, z grubym szkłem, o gigantycznej wyporności. To zegarek stosunkowo niewielkich rozmiarów, na dzisiejsze standardy nawet mały, jednak o bardzo dużej, jak na swoje czasy, wytrzymałości. W latach 70/80 standardem dla zegarka nurkowego było 10 atmosfer, istniały co prawda odporniejsze konstrukcje, ale kosztowały krocie.
Amfibie w popularnej wersji były przystosowane do stawienia czoła ciśnieniu 20 atmosfer, istniał też model bardziej „pancerny”, odporny na 30 atmosfer.


Wysoką wytrzymałość na zalanie uzyskano stosując odpowiednio wyprofilowane szkło z plexiglasu, które pod wpływem ciśnienia rozszerzało się dodatkowo doszczelniając konstrukcję. Dekiel zegarka, wykonany tak jak cała koperta ze stali, był mocowany pierścieniem dociskającym, pozwalającym na znacznie trwalsze i mocniejsze połączenie. Także dzięki temu konstrukcja nie miała tak negatywnego wpływu na uszczelkę, jak ma to miejsce w zegarkach z jednoczęściowym deklem. W sumie nic dziwnego, wtedy nie planowano czerpania zysków z serwisowania zegarków. Przynajmniej w Związku Radzieckim. Całości obrazu dopełniała zakręcana koronka.


Amfibie to jedne z niewielu radzieckich zegarków których koperty są stalowe. Niestety w celu obniżenia niemałych kosztów produkcji, bezel był wykonywany z mosiądzu, a co za tym idzie ulegał stopniowemu zużyciu.
Na zdjęciach widzimy jeden z zegarków, który kiedyś służył w Polskiej Marynarce Wojennej. Dzięki wykonanemu elektropisem grawerowi na deklu i kopercie łatwo można stwierdzić, że został przyjęty „na stan” w 1986 roku, czyli jest już 30-latkiem. Ten model Amfibii napędza 18-sto kamieniowy werk Wostok 2209, posiadający rezerwę chodu około 40 godzin oraz tolerancję dobową 20-40 sekund. W praktyce da się ten mechanizm wyregulować znacznie dokładniej, odchyłka nie przekracza 15 sekund na dobę, co przy tak leciwej konstrukcji jest niemałym wyczynem. Ten konkretny egzemplarz został opisany alfabetem łacińskim, czyli mamy do czynienia z wersją eksportową. I tylko takie były kupowane przez Wojsko Polskie. Bardziej popularne są modele opisane cyrylicą, jednak takie nie trafiały na wyposażenie żołnierzy. Spotyka się ponadto dwa sposoby numerowania, wykonane elektropisem jak w tym egzemplarzu, lub wybite numeratorem.


Amfibie są produkowane do dzisiaj, w nieco zmienionej, unowocześnionej i niestety bardziej oszczędnej formie. Co i tak nie zmienia faktu, że nadal są chętnie kupowane i z powodzeniem służą ludziom, którzy od zegarka wymagają nie tylko wytrzymałości, ale także oryginalnego wyglądu.

Dodaj komentarz