Sentymentalna Rakieta Arktika

Lubicie grawery na zegarkach? Ja przepadam. Zawsze przypominają nam, że to nie tylko zwykły przedmiot, ale że ma historię. Historię człowieka, który go nosił.
Chciałem Wam pokazać kolejny radziecki zegarek, który do mnie
trafił. I razem z nim trafiła do mnie jego historia, a przynajmniej
jej cząstka.
To dość rzadka Rakieta dwudziestoczterogodzinna. Specjalna
konstrukcja mechanizmu powoduje, że wskazówka minutowa obiega tarczę jak w zwyczajnym zegarku, co 60 minut, ale godzinowa robi to co 24 godziny. Zegarek stworzony specjalnie na potrzeby ludzi, którzy mieszkali za kołem podbiegunowym, gdzie dzień i noc trwają po pół roku.


Ten konkretny egzemplarz powstał w celu upamiętnienia radzieckich ekspedycji na Antarktydę. Od 1956 roku ZSRR budował stacje badawcze, do upadku imperium powstało 8 całorocznych placówek. Na tarczy zegarka zaznaczono ich 7, co sugeruje, że został on wyprodukowany tuż po 1980 roku.
Jednak najciekawsze znalezisko odkryłem na spodzie koperty. Wykonany bardzo pieczołowicie grawer, pozwalający stwierdzić, kto używał tego niewielkiego
czasomierza.
I szczerze powiem, wzruszył mnie ten napis. „Waleremu w dniu
urodzin od żony Tatiany”. I data 17 lutego 1988 roku, a także wiek 32 lata.


Zastanawiam się, co teraz robią Walery i Tatiana. Czy nadal żyją,
czy są ze sobą? Czy mają dzieci? Co takiego się zdarzyło, że Walery postanowił pozbyć się zegarka, o który bardzo dbał? Może go zgubił, skradziono go, może zmusiła go do tego bieda?
Może sprzedaż przedmiotu, który dostał od ukochanej osoby była
jedyną możliwością, aby chociaż przez moment móc żyć godnie? Pewnie nigdy się tego nie dowiem, ale życzę tym dwojgu ludziom jak najlepiej.

Dodaj komentarz