Seiko Samurai. Rzadkość z Japonii

Dzisiaj prezentuję jeden z bardziej interesujących zegarków nurkowych Seiko.


Seiko snm011k1 zwane potocznie Samurajem. Zegarek został wprowadzony do sprzedaży w 2004 roku i jego produkcja zakończyła się po 4 latach. Jak łatwo się domyślić tak krótki okres spowodował, że szybko zniknął z półek i obecnie jest jednym z bardziej poszukiwanych zegarków do nurkowania Seiko. O dziwo produkt był pozycjonowany na poziomie Monstera czy Skx i poniżej Sumo, a to za sprawą zastosowania mechanizmu 7s35. Mechanizm jest popularny, montowany w najtańszych produktach koncernu, ale poziom wykonania koperty już taniością nie zalatuje. Oprócz prezentowanej wersji stalowej, koperty Samurajów były wykonywane także z tytanu. Owszem były to zegarki droższe od stalowych, jednak jednocześnie tańsze od produktów konkurencji. Dość powiedzieć, że jakość wykonania całości odpowiadała znacznie bardziej prestiżowym konstrukcjom.

previous arrow
next arrow
ArrowArrow
Slider

Nie bez znaczenia dla popularności Samuraja był jego projekt. Połączenie ostrych kantów i krągłości, elementów polerowanych i szczotkowanych sprawia niesamowite wrażenie. Zegarek jest stosunkowo duży, ale nie czuć tego na ręku, zwłaszcza w modelach tytanowych, które są niezwykle lekkie. Bardzo interesująco prezentuje się bezel i to zarówno jego moletowanie, jak i wzór podziałki. Warto zaznaczyć, że maskownice bransolety są pełne, co w przypadku Seiko nie jest oczywistością.
Ciężko zgadnąć, dlaczego Seiko tak szybko zakończyło produkcję tego zegarka. Paradoksalnie głównym powodem mogła być jego niezwykła popularność, połączona z pewnym niedoszacowaniem, przez co spadła sprzedaż innych diverów producenta, a na to oczywiście koncern nie mógł sobie pozwolić.
Samuraj jest już modelem kultowym, zwłaszcza wersje tytanowe są szczególnie poszukiwane, najbardziej model Blue Titanium sbda003, ale noszenie stalowego także wstydu nie przynosi. Za cenę używanej wersji stalowej można nabyć nowego Monstera, a używana wersja tytanowa potrafi osiągać ceny nowego Sumo.

Dodaj komentarz